Technika podróżnika

Wybrzeże Tossa de Mar i jego stare miasto

Wstaliśmy z samego rana, w pośpiechu, zjedliśmy rozpływające się w ustach  śniadanie w Lloret de Mar i czym prędzej pobiegliśmy w stronę plaży, gdzie miał już na nas czekać statek.

Płynęliśmy bardzo szybko, mijając co chwilę strome klify wybrzeża. W pewnym momencie przewodnik powiedział nam, że za chwilę na jednym z klifów wyłoni się ogromna willa Leo Messiego, i tak też się stało! Była jakby wyryta w skale, a z niej machały do nas jakieś dwie osoby! Podróż zapowiadała się przyjemnie.

 

W końcu nasz niewielkich rozmiarów stateczek dopłynął do brzegu. Pierwsze co z pewnością nie tylko mi rzuciło się w oczy to ogromne mury starego zamku. Ten widok jak najbardziej możemy zakwalifikować do miana jednej z piękniejszych plaży Kataloni. Każdy z nas może tam znaleźć dla siebie chwilę relaksu w ponad trzydziestostopniowym letnim słońcu do tego u podnóża historii, którą skrywa w sobie El Barrio Viejo, czyli stare miasto!

Za murami miasta ukryte są sklepiki i restauracje obfite w dania rybne, stacjonujące przy starodawnych uliczkach. Będąc tam możemy odczuć jakby mury nas chroniły, a nie tylko zdobiły wybrzeże.

Przejdźmy do La Vila Vella, czyli do miejsca z którego cała Tossa słynie! La Vila Vella to właśnie mury starego zamku, które niegdyś służyły do obrony całego miasta przed piratami. To właśnie z tym zamkiem zawsze będzie się nam kojarzyła Tossa! Mury pochodzą z czasów średniowiecznych, a za nimi znajdują się typowe dla Katalonii wąskie uliczki wraz ze specyficznymi i zarazem urokliwymi domostwami. Ciężko jest znaleźć odpowiednie słowo, które odda w pełni piękno tego miejsca.

Plaża Tossy z pewnością nie będzie odbiegała od Lloret de Mar, czy innych należących również do Hiszpanii, a leży tuż przy samej granicy z Francją, czyli dużo bliżej niż inne, co z pewnością będzie dla nas dużym plusem. Możemy tam spędzić cudowne wakacje przy krystalicznej i bardzo ciepłej wodzie otulonej drobniutkim piaskiem.

W  Tossa de Mar byłam tylko jeden dzień, a to dla mnie stanowczo za mało. Nie wiem czy tam kiedyś jeszcze wrócę, ale uważam, że nie warto wybierać się tam tylko na jednodniową wycieczkę, bo w jeden dzień nie da się w żaden sposób zjednoczyć się z  tamtejszą kulturą i jej pięknem. Widzieliśmy zaledwie kilka miejsc tych najważniejszych, aczkolwiek uważam, ze często te mniej ważne są również urokliwe. Nie da się w żaden sposób poznać miasteczka w jeden dzień!

Za to można z cała pewnością wylegiwać się na gorącym piasku i pływać w spienionym morzu, którego fale rozbijają się o ogromne skały!

Co myślicie o Tossa de Mar? 😀

Next Post

Previous Post

5 Comments

  1. Karol Lipiec 13, 2018

    Niesaowite miejsce.

  2. Aneta Lipiec 3, 2018

    Cudownie tam.

  3. diarymama Czerwiec 5, 2018

    Zacheciłaś mnie, dziękuję

  4. Nadia Czerwiec 3, 2018

    Wow! Niesamowite miejsce!
    Tym bardziej widać, że nie przerabiałam zdjeć za co jestem Tobie niezmiernie wdzięczna! Dobrze jest wiedzieć jak naprawdę wygląda miejsce a nie po ulepszeniu nadając jemu kolorów. 😀

Leave a Reply

© 2018 Technika podróżnika

Theme by Anders Norén