Technika podróżnika

Pamiętniki z wakacji, czyli o Lloret de Mar

 

„Dobrze wiesz, że nie zdarzy się to drugi raz

Dobrze wiesz, że to był nasz najlepszy czas

Słońca blask – tego zawsze będzie Ci brak

Zapamiętaj ten czas!”

Optimystic

 

Ten prosty tekst wejściówki do serialu, który z pewnością nie raz oglądaliście jednak ma coś w sobie! Powinniśmy doceniać każdy wyjazd, nawet jeśli nie zawsze wychodzi on w 100% tak jak sobie go wcześniej zaplanowaliśmy. Sama łapię się na tym, że kiedy gdzieś wyjeżdżam to nastawiam się jedynie na pozytywne spędzanie czasu, aczkolwiek sami dobrze wiecie, że zawsze musi się coś zdarzyć… coś być nie tak, jak to sobie wyobraziliśmy. Mimo tego powinniśmy zapamiętywać te momenty, które wnoszą coś do naszego życia, a podróże wnoszą bardzo dużo, w końcu podróże kształcą nawet wykształconych!

W taki prosty sposób uwrażliwiamy siebie na piękno natury. Siedzenie na tyłku przed telewizorem i mówienie, że jestem zmęczona i nic mi się nie chce, nie wnosi do naszego życia kompletnie nic! Nie z każdego miejsca mam dobre zdjęcia, ale z każdego mam niezapomniane i bardzo dobre wspomnienia, które tak utrwaliłam w swojej pamięci, że kiedy nadchodzi czas, w którym kompletnie nic mi się nie chce, otwieram szufladkę w swojej głowie i przeglądam w niej wspomnienia dotyczące konkretnego miejsca i wiecie co… od razu się uśmiecham, bo wiem, że podróż przez moje życie na tych miejscach się nie skończy. Ba! Dopiero się zaczyna! W końcu jest tyle świata do zobaczenia i do poznania!

Dobrze wiem, że to co się zdarzyło w każdym z tych miejsc, nie zdarzy się nigdy więcej i chcę to zapamiętać jak najlepiej! Łaknę poznawania świata. Chwytam każdą chwilę, która się już nie powtórzy mimo, że może kiedyś wrócimy w to samo miejsce, ale wiecie co? Nie będzie tych samych ludzi i my również nie będziemy tymi samymi, co załóżmy rok czy dwa lata temu. To właśnie te momenty sprawią, że na starość robiąc wewnętrzny rozrachunek naszego życia zakrzykniemy, że było ono cudowne, bądź zasmucimy się, żałując, że już nigdy nie wrócimy do tych dni, w których byliśmy jeszcze w pełni siły aby móc coś zmienić w naszym życiu tak abyśmy później z chęcią wracali do tych chwil wspominając je.

Pragnę zobaczyć wszystko co najpiękniejsze, co jest naturalne i stworzone rękami Boga, nie człowieka. Świat jest dobry,  wszystko co nas otacza jest dobre, to ludzie są źli i to my niszczymy to co było początkowo idealne całą tą technologią, która w cale nam nie pomaga, a wręcz przeciwnie!  My niszczymy wszystko co piękne i to w nieodwracalny sposób, więc pragnę zobaczyć jak najwięcej póki tego wszystkiego  całkowicie nie zniszczymy.

Będąc w Lloret de Mar praktycznie cały dzień siedziałam na plaży! Fakt, faktem piasek był troszkę granulkowaty, a spacerując wzdłuż linii brzegowej musiałam chodzić w klapkach, gdyż bardzo mnie bolały od niego stopy… jestem wrażliwa na dotyk i może dlatego sprawiało mi to ból, ale za to woda nadrabiała wszelkie nieprzyjemności! Przy głównej plaży woda jest krystalicznie czysta, ale i  zarazem bardzo głęboka. Dla osób nieumiejących pływać sprawiać znaczny problem. Uważam, że najodpowiedniejszym miejscem dla  takich osób jest miejsce na końcu prawej strony plaży, przy samych skałach. Jest tam bardzo ładnie, a zarazem wystarczająco płytko, aby nie wystraszyć się, że nie czujecie gruntu pod stopami.

Odnośnie miejscowości nie wiem za bardzo co mam napisać, bo tak jak wspominałam  wcześniej, praktycznie cały swój wakacyjny czas spędzałam na plaży. Wiem, że jest tam dużo klubów, tak więc życie rozkwita dopiero nocą. Większość grupy z którą byłam, wychodziła z hotelu dopiero w porze kolacji, po czym wylegiwała się godzinę na plaży, a na końcu udawała się na imprezy. Dziwiło mnie, że co niektórzy ani razu nie byli na plaży tylko opalali się na basenie, ale może to ze mną było coś nie tak, że przesiadywałam cały dzień słuchając szumu obijających się o piasek fal.

Typowy imprezowy kurort hiszpański z cudownymi typowo hiszpańskimi uliczkami, w których bardzo łatwo się zgubić. Uważam, że każdy z nas by się tam odnalazł w zależności od tego co komu przypadnie do gustu. Cały ten wypad do Hiszpanii wspominam bardzo dobrze, ale o tym jeszcze w kolejnych postach. Poznałam świetne osoby, które swoimi charakterami urozmaicały nam wycieczkę. To właśnie tych ludzi i te nietuzinkowe akcje do tej pory ze śmiechem wspominam. Zazdrościć nam takich atrakcji mogły nawet Pamiętniki z wakacji!

A wy byliście może kiedyś w Lloret de Mar?

Next Post

Previous Post

9 Comments

  1. Mri Maj 29, 2018

    Cudowne miejsce! Muszę wrócić.

  2. Karol Maj 29, 2018

    Ostatnio wybieralem miejsce na stegoroczne wakacje i chyba wybralem! Dzieki za swietny pomysl. Blisko Barcelony wiec mozna smialo wynajac autko i dojechać 😁

    • Nikola Maj 30, 2018 — Post Author

      Na pewno będziesz się bawił dobrze jeśli lubisz tętniące życiem miejsca 🙂

  3. kinga Maj 27, 2018

    Zajebiście też chciała tam pojechać :*

  4. Elka Maj 27, 2018

    Cudowne miejsce! Muszę tam wrócić 😉

  5. Nadia Maj 27, 2018

    Uwielbiałam pamiętniki z wakacji, a piosenka mięsny jeż chyba każdemu wpadła w ucho 😀
    Nigdy nie byłam w Lloret de Mar ale bardzo bym chciała się kiedyś tam wybrać.

    • Nikola Maj 27, 2018 — Post Author

      Też ja pamiętam! 😀 Musisz koniecznie się kiedyś wybrać do Lloret de Mar. Rewelacyjne miejsce! 😉

Leave a Reply

© 2018 Technika podróżnika

Theme by Anders Norén