Technika podróżnika

Cerveteri – zjawiskowe cmentarzyska rzymskiej prowincji

Będąc w Ladispoli poznaliśmy jeszcze jedną polską rodzinę. Mieszkali kawałek dalej od piaszczystego brzegu plaży. Miejscowość nazywała się Cerveteri.

Opowiedzieli nam podczas jednego z wieczorów śmieszną historyjkę o tym, jak grupka tamtejszej młodzieży jechała samochodem z imprezy. Całość „wycieczki” była w bardzo wesołym nastroju. Jechali takim zygzakiem, że zwrócili na siebie uwagę policji. Podczas kontroli okazało się, że całość towarzystwa jest zalana. Policjant poprosił chłopaka, który miał najmniej procentów w zbadanym przez funkcjonariuszy powietrzu wydychanym o to aby usiadł za kółkiem i bezpiecznie dowiózł ekipę do domu. Policjant powiedział, że dla niego najważniejsze jest to aby bezpiecznie dojechali do domu, a ten co niewiele wypił będzie w stanie wyzwaniu sprostać, więc powinien resztę towarzystwa odwieźć. Cała historia ukazała nam w perfekcyjny sposób to jaka jest kultura we Włoszech. Za to ich bardzo polubiłam… totalnie nie przejmują się tym czy ich auto jest zardzewiałe czy wklęśnięte w boku! W końcu to tylko auto, więc nie musi być idealne. Mogłabym tam mieszkać! Nie to co w polskich realiach… o tym kim jesteś mówi samochód, którym się wozisz po mieście.

www.tarquiniaturismo.it/organizza-il-tuo-viaggio/paesi-limitrofi-2/

Zapożyczone z www.tarquiniaturismo.it

Przejdźmy jednak do meritum, czyli do samej miejscowości Cerveteri. Pewnego dnia wybraliśmy się naszymi rodzinami w pewne miejsce. Okazało się, że jest to potężne etruskie cmentarzysko, które wyglądało jak malutkie nory we wzgórzach dla niewielkich ludzi. Piaszczysta dróżka ciągnęła się w nieskończoność. Po bokach były co róż to nowe otwory porośnięte zielenią, a ich solidnym fundamentem były ogromne kamienie, które komponowały niesamowitą jedność. Przechadzając się tamtędy i wsłuchując się w nieprawdopodobną ciszę jaką było nasycone cmentarzysko, zastanawiałam się nad tym, jak bardzo nasza cywilizacja poszła do przodu! Minęło tyle lat, a kiedyś ludzie żyli właśnie tak… w zwyczajnych domach zrobionych z tego, co mieli pod ręką. Wszyscy ci ludzie dawno umarli, a my nigdy nikogo z nich nie poznamy. Będziemy jedynie oglądać ich cmentarz czy domy, w których mieszkali, póki jeszcze to nie zostało zniszczone! Jak wiadomo natura i człowiek robią swoje. Co się stanie, jak zniszczymy kiedyś  te małe domki lub inne dorobki kultury człowieka? Ich obecność na naszym świecie zostanie jedynie na papierze, na którym będzie widniała ich nazwa, więc ciekawe jak za 2000 czy 3000 lat będą nazywać nasze społeczeństwo i co po nas zostanie? A i to może nic nie zostać, bo wystarczy że przyjdzie ogromny pożar bądź potop, który zniszczy cały nasz dorobek zbierając za sobą plony tego co wytworzył człowiek własnymi rękami. Nigdy nie lubiłam historii stricte szkolnej. Nie widziałam sensu uczenia się dat na pamięć, ale i kłamstw, w końcu kto teraz nam powie prawdę jak było? Zawsze jednak intrygowało mnie życie społeczeństwa sprzed narodzin Chrystusa, w końcu oni byli tymi samymi ludźmi co my.

http://pathofrome.com/wp-content/uploads/2015/02/necropoli-cerveteri.jpg

Zapożyczone z : http://pathofrome.com

http://www.transfersrome.com/wp-content/uploads/2014/04/cerveteri.jpeg

Zapożyczone z : http://www.transfersrome.com

Spacerując po Cerveteri nie tylko przeniesiecie się w czasie, ale i poczujecie zupełnie odmienne życie niż to nasze, które nieustannie pędzi do przodu. Czasem chciałabym dowiedzieć się jak to kiedyś było… jak ludzie jedli to co upolowali i mieszkali w takich domach, które udało im się zrobić własnymi rękoma. Żyli w zgodzie z naturą, natomiast my od dawna w zgodzie z potęgą pieniądza tą naturę niszczymy. Zachęcam was jak najbardziej do tego abyście będąc w Ladispoli poświecili jeden ze swoich cennych dni wakacyjnych aby chociaż na moment przenieść się w bardzo daleką przeszłość i przemyśleć teraźniejszość.

Next Post

Zostaw komentarz

a

© 2017 Technika podróżnika

Theme by Anders Norén